4 dni na Roztoczu

Pogoda na wyjazdach rowerowych jest bardzo ważna i niestety nie mamy na nią wpływu. W tym roku na wszystkich wyjazdach aura mi dopisywała. Roztocze, na którym byłem w ostatni weekend przywitało mnie szare, wietrzne i deszczowe.

Pomimo takich warunków ruszyliśmy. Skończyło się to jazdą w strugach deszczu i przemoczeniem do suchej nitki. Wykręciliśmy ok. 50 km. Drugi dzień był podobny, zatem wybraliśmy zwiedzanie na nogach Zamościa i Tomaszowa Lubelskiego. Na szczęście na ostatnie dwa dni pogoda odmieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Na wyjazd zaplanowałem 4 trasy. Udało się zrealizować trzy. Odwiedziłem Zwierzyniec, Szumy nad Tanwią, Narol, Susiec, Józefów, Krasnobród oraz wspomniany wcześniej Zamość i Tomaszów Lubelski.
Może przez pogodę, może z powodu olbrzymiej ilości turystów w Zwierzyńcu czy nad Tanwią nie do końca odnalazłem magii Roztocza. Sielskość też już raczej można znaleźć w skansenach. Na plus bardzo duża sieć świetnie oznaczonych tras rowerowych, atrakcyjnych widokowo, wijących się przez małe miejscowości oraz piękne lasy. Bardzo duże wrażenie zrobił na mnie Roztoczański Park Narodowy.
Podsumowując, miejsce na pewno jest warte odwiedzenia, ale w moim odczuciu nie jest już takim magicznym miejscem na końcu świata.

 

Facebook
YouTube
Instagram