Parenzana – trasą dawnej kolejki wąskotorowej

Słoweńskie wybrzeże jest przez naszych rodaków skutecznie omijane. Miliony z nas ciągną na wakacje do Chorwacji a Słowenia jest tylko krajem tranzytowym. Następnym razem zastanówcie się chociażby nad kilkudniowym przystankiem w tym kraju. Obiecuję Wam że warto. Jest tam wszystko od pięknym, wysokich gór po cudowne wybrzeże. Jeziora, lasy, zamki, niepowtarzalne jaskinie. Wodospady i co tam tylko chcecie.

Tym razem będąc w Chorwacji we wrześniu wybrałem się tylko rowerem na wycieczkę po wybrzeżu słoweńskim. Mieszkałem bardzo blisko granicy zatem mogłem wsiąść na rower i za niecałą godzinkę być w Słowenii. Kierunek wycieczki to zabytkowy Piran i nowoczesny kurort – Portoroż. Całe wybrzeże Słoweńskie jest krótkie, wciśnięte pomiędzy Włochy i Chorwację. Ma zaledwie kilkadziesiąt kilometrów i można je przejechać rowerem bez problemu w jeden dzień. W większości, wzdłuż morza ciągną się komfortowe ścieżki rowerowe. Po drodze mijamy plaże, mariny, hotele, urocze bary. Widoki przepiękne. I jeśli Portoroż to nowoczesny kurort z masą hoteli, kasyn i długimi plażami to Piran jest typowym zabytkowym miasteczkiem śródziemnomorskim z portem, zabytkami, wąskimi uliczkami oraz kościołem na wzniesieniu. Warto usiąść na trochę w którejś z licznych knajpek. Ta trasa to typowy chill dla każdego.

A co poza tym w Słowenii? Warto odwiedzić, nawet w lato, Kranjską Górę, zimową stolicę Słowenii. Byłem tam kiedyś. Pięknie położone w dolinie miasto z każdej strony otoczone górami, w których znajdziecie szlaki piesze i rowerowe. Zajrzyjcie również do jaskinia Postojna, która jest cudem natury. W bliskiej odległości od niej znajduje się przyklejony do skał u wylotu jaskini, bajkowy zamek – Predjamski Grad. To tylko mały fragment słoweńskich atrakcji które odwiedziłem i które szczerze polecam. No i zachęcam do wyjazdu przed lub po sezonie. Wtedy jest tu o wiele przyjemniej, turystów mało a pogoda do jeżdżenia na rowerze czy zwiedzania jest optymalna.  😀😀🚴‍♀️🚴🚴‍♂️

Facebook
YouTube
Instagram